BLOG

Co robić z oszczędnościami w niepewnych czasach? W co inwestować?

Radosław Jodko, ekspert ds. inwestycji, twórca RRJ Group

Wojna na Ukrainie zaburzyła poczucie bezpieczeństwa w całej Europie. Spadki na giełdach to oczywiście reakcja niemal odruchowa w takiej sytuacji. Rynki finansowe na świecie jeszcze nigdy nie były w takiej sytuacji. Nigdy żadnego kraju nie odcięto od systemu SWIFT. Kurs euro nigdy nie był tak wysoki. Wielu zastanawia się więc, co robić z pieniędzmi? W co inwestować?

 

Najpierw powiedzieć sobie STOP.

Ochłonąć – emocje nigdy nie są dobrym doradcą.

Przemyśleć poniższe strategie i plan działania w obu przypadkach.

Strategia A lub B, tzn.:

A – Putin zostaje pokonany i rynki powracają do tego, co nazywamy normalnością.

B – Putin atakuje NATO (jakkolwiek absurdalnie to brzmi, Amerykanie biorą i ten wariant pod uwagę).

Przyjąć plan działania w zależności od przyjętej strategii i go wdrożyć. 

Nawet jeśli widzimy rekordowo drogie euro, warto się zatrzymać i chwilę zastanowić. 

 

Różnicowanie portfela

Zachować spokój i dywersyfikować swój portfel – nic lepszego nie wymyślono i sprawdza się ta zasada także w tym przypadku.

Panika jest najgorszym doradcą i nie służy giełdzie. Doskonale pokazały to wykresy giełdy amerykańskiej zaraz po ataku Rosji w Ukrainie. Spokój inwestorów sprawił, że spadki nie były tak drastyczne.

Sprzedawanie akcji, zrywanie lokat czy kupowanie dolarów na szybko – nerwowe ruchy mogą przynieść dziś więcej strat niż korzyści. Dlaczego? Z prostego powodu – w nerwowym czasie także ceny są nerwowe. Żeby inwestować mądrze, trzeba poczekać na ich ustabilizowanie się.

Wyciągając na przyszłość naukę z tego, co się wydarza w tej chwili, warto pamiętać o tym, że dobre lokowanie oszczędności wymaga ich… dywersyfikowania.

Nie tylko akcje, ale i surowce. Przekonujący: „tylko bitcoiny!” dziś muszą pokłonić się wyznawcom inwestowania w złoto czy inne surowce. Złoto po raz kolejny okazuje się antykryzysową inwestycją, patrząc, jak idzie w górę. Najlepiej więc przeznaczyć część budżetu na różne formy lokowania kapitału.

Maraton – nie sprint

Powtarzam – nie ja jeden zresztą – inwestowanie to nie sprint. Nic się szybko nie wydarzy. Dobra inwestycje potrzebują czasu. Oczywiście są takie, które w krótkim terminie mają przynieść określone zyski. Świadome inwestowanie z analizą tego, co się dzieje w dłuższym czasie.

Chodzi nie to, żeby wasze pieniądze zarabiały nie z dziś na jutro, ale żeby przyniosły zysk za kilka lat. Czy to oznacza bezczynność? Nic podobnego. Sam pilnuję tygodniowych analiz, które pomagają opracować strategię inwestowania.

 

O co chodzi z alokacją makro?

Poza naszymi prywatnymi finansami ważne jest także to, co będzie się działo w szerszym planie.

Czy Polska wciąż będzie postrzegana jako tak bezpieczny kraj do inwestowania jak dotąd? Odpowiedź przyjdzie szybko. I warto przy tej okazji obserwować rentowność 10-letnich obligacji rządowych – do początki marca 2022 oscylowały wokół poziomu 4% rocznie, ruszyła w w górę, co sugeruje, że popyt na polskie obligacje zaczął spadać.

Dlatego moją ostatnią zasadą, do której zachęcam i którą sam stosuję, jest: alokacja w skali makro. A to oznacza ni mniej, ni więcej, tylko rozproszenie kapitału po świecie (zamiast trzymania się jednego kraju czy regionu).

Przy tej okazji oczywiście wielu analityków wskazuje, że Polska w UE i NATO to za mało. Potrzebujemy być w strefie euro.

Ja akurat uważam, że własna waluta może być doskonałym  narzędziem pozwalającym na łagodzenie skutków szoków popytowo-podażowych. Wejście do strefy euro wytrąca je nam z ręki. Dziś euro byłoby OK, ale jutro będziemy bezkonkurencyjni, jeżeli chodzi o koszty pracy i eksport. Możliwość wpływania wewnętrznie na efekty tzw. szoków popytowo-podażowych wydaje się w tym momencie ważniejsze. Poza tym euro także traci względem dolara.

Wracając do prywatnych portfeli – co jeśli ktoś do tej pory nie inwestował, a marzy mu się „zagranie na giełdzie”? W czasie nurkujących w dół notowań łatwo zostać właścicielem jakiejś spółki. Tylko to także warto zrobić z eksperckim wsparciem doradczym.

© RRJ Group